Są takie dni kiedy masz wszystkiego dość, jesteś w złym nastroju i odechciewa Ci się wszystkiego. Często, aby zrekompensować sobie ten zły nastrój, sięgasz po niezdrowe przekąski, głównie proste węglowodany. Jest to bardzo zgubne, gdyż pocieszenie trwa chwilę, tylko po to by ustąpić miejsca rozdrażnieniu wywołanemu tym, że ot właśnie zjadło się całe opakowanie ptasiego mleczka lub drożdżówkę obficie polaną lukrem. Waga niebezpiecznie poszybowała w górę…
Pogoda za oknem nie sprzyja zachowaniu pogody ducha, zrobiło się szaro, a zanim zdążysz wrócić do domu nastaje wieczór.
I tak naprawdę, nic nie da obarczanie winą za Twój kiepski humor pogody za oknem, a tym bardziej męża lub szefa.
To Twoją decyzją jest czy chcesz w złym nastroju pozostać długo, czy jednak pobyć w nim przez chwilę, by wyjść z niego po tej chwili.
Lepszym rozwiązaniem jest wzięcie odpowiedzialności za ten stan w jakim się znalazłaś i nakierowanie się na dobry nastrój. Pozytywne nastawienie do ludzi i do świata jest w tym przypadku koniecznością. Rzeczywistość jest taka jaka jest, jeden dzień jest lepszy, a drugiego dnia odechciewa Ci się już przed południem. Jednak, to jaki jest dany dzień zależy od Twojej reakcji na sytuacje, które Cię w tym dniu spotykają. Jeśli podejdziesz na luzie i z dystansem do tego co Ci się przydarza, wówczas nie będziesz łapała ciągłych stanów irytacji, narzekania, złego humoru.
Nie chodzi o tłumienie emocji, ale o zmianę myślenia i nastawienia do życia. Ciesz się życiem! Ciesz się szarą jesienią i zimną zimą. To dobry czas aby zająć się domem, pobyć więcej z najbliższymi i móc delektować się herbatą malinowo – imbirową wypitą na wygodnym fotelu lub sofie, przy rozgrzanym kominku. A Jeśli nie masz kominka to zapal kominek wodny z dodatkiem olejku np. goździkowego lub pomarańczowego 🙂 Ja kupiłam sobie taki kominek wodny w Rossmannie za bodajże 20 zł i sprawdza się świetnie.
Aby poprawić sobie humor warto sięgnąć po takie produkty, którymi śmiało możesz się zajadać, ponieważ są zdrowe, a przy okazji skutecznie przywrócą Ci dobre samopoczucie i to o nich będzie dzisiejszy wpis.
8 produktów na poprawę nastroju
1. Banany
Wspaniale wpływają na układ nerwowy, łagodzą napięcia, poprawiają nastrój i koncentrację. A to dzięki składnikowi o nazwie tryptofan, który jest prekursorem serotoniny czyli hormonu szczęścia. Korzystne działanie bananów wynika również z obecności w nich wysokiej dawki witamin z grupy B – tiaminy, niacyny i kwasu foliowego. Działają przeciwdepresyjnie i łagodzą objawy lękowe.
2. Orzechy
Te również zawierają wspomniany już tryptofan oraz witaminy z grupy B, a także kojący nasze nerwy magnez. Bez magnezu nie można mówić o dobrym nastroju. Orzechy włoskie zawierają też sporo kwasów omega 3 (9,2 g w 100 g). Kwasy omega 3 coraz powszechniej stosowane są przez lekarzy przy leczeniu depresji.
3. Awokado
Kolejny produkt z wysoką zawartością tryptofanu. Jako składnik porannego szejka śniadaniowego, lub kto woli tostu, sprawdzi się fantastycznie dając uczucie sytości na dłużej, dzięki bogactwu zawartych w tym owocu zdrowych tłuszczy.
4. Czekolada
Nie może jej zabraknąć na tej liście. Oczywiście chodzi o gorzką czekoladę – to w niej jest mnóstwo kakao bogatego w magnez. Niedobór tego pierwiastka przyczynia się do m.in. częstszych bólów głowy, rozdrażnienia, a nawet bezsenności. Po zjedzeniu kilku kostek czekolady momentalnie wzrasta poziom serotoniny i endorfin w mózgu.
Tylko jak tu się zatrzymać na kilku kawałkach… ? Mi to przychodzi z ogromną trudnością.
5. Zielona herbata
Aminokwas o nazwie l – teina zawarty w zielonej herbacie skutecznie łagodzi i uspokaja skołatane nerwy. Z badań japońskiego Uniwersytetu Tohoku wynika, że osoby, które piją 3 i więcej zielonej herbaty dziennie są o 44% mniej podatni na depresję niż Ci, którzy jej nie piją. Przy okazji, zielona herbata przyspiesza metabolizm, tym samym pomaga zachować nienaganną sylwetkę. Zielona herbata jest niezastąpiona również dla osób pracujących umysłowo.
6. Tłuste ryby morskie
Głównie łosoś, makrela, śledzie i tuńczyk. Są to ryby bogate w kwasy omega 3, które usprawniają pracę mózgu. Jak podają naukowcy z Qingdao University w Shadong, regularne spożywanie tłustych ryb zmniejsza ryzyko depresji nawet o 20 %. Osoby zamieszkujące np. Japonię wiedzą o tym doskonale. W tamtych rejonach świata spożywanie tłustych ryb jest na porządku dziennym. Mieszkańcy tych krajów aż 6 razy rzadziej niż Europejczycy chorują na depresję. Zjedzona porcja ryby rozkłada się powoli w organizmie uwalniając dobroczynne substancje. Trzeba pamiętać tylko, aby po zjedzeniu ryby przegryźć chlorellę lub truskawkę, które wyprowadzą zjedzone z rybą metale ciężkie.
7. Jajko
Kolejne bogactwo kwasów omega 3, a także cała gama witamin A, B, D, E i K i minerałów głównie wapń, żelazo, cynk, selen, fosfor. Zawarte w jajku witaminy i mikroelementy należą do najbardziej wartościowych dla naszego organizmu składników odżywczych. Jedzenie jajek na śniadanie lub zabieranie ich do lunchboxa, szczególnie gdy ma się stresującą pracę, wydaje się być dobrym pomysłem.
8. Kiszonki
W zdrowym ciele zdrowy duch, a zdrowe ciało bierze się ze zdrowych jelit. Kiszonki pomagają przywrócić naturalną florę bakteryjną jelit. To w jelitach powstają hormony odpowiedzialne za równowagę emocjonalną i dobry nastrój. Warto sięgać po te zdrowe produkty od czasu do czasu, szczególnie w okresach jesienno – zimowych, kiedy łatwiej o gorszy nastrój i chorobę. Kiszone ogórki, kapusta czy zakwas z buraków są tutaj niezastąpione.
Niektórzy twierdzą, że dobrym rozwiązaniem jest również wypicie kawy. Być może poprawia ona niektórym osobom nastrój, jednak mnie bardziej rozdrażnia w takich momentach. Lubię napić się kawy o poranku, ale kiedy jestem w stanie ogólnej równowagi. Tak samo kawa, wypita w dobrym towarzystwie, w przytulnej kafejce, może uczynić cuda. Z kolei, przy braku koncentracji i spadku nastroju, a już tym bardziej w sytuacji stresującej, kawa bardzo źle na mnie wpływa, dlatego nie ma jej na tej liście. Jednak jeśli Ci służy i czujesz się po niej dobrze, to sięgaj po małą czarną gdy tego potrzebujesz, byle z umiarem.
Warto skorzystać z tej listy gdy dopadnie Cię chandra. Nie pozwól przygnębieniu przejąć stery na zbyt długo.
Przykładowy jadłospis na gorszy dzień może wyglądać np. tak:
Na śniadanie zjedz wspomniane tosty z awokado. Do lunchboxa dorzuć banana, jajko i garść orzechów. Na obiad przygotuj tłustą rybę z dodatkiem surówki z kiszonej kapusty. Na podwieczorek zaś upiecz zdrowe muffiny z dodatkiem gorzkiej czekolady, a potem, jeszcze ciepłe, zjedz w towarzystwie zielonej herbaty. Do poduszki? Dobra książka i kakao na mleku roślinnym.
Przede wszystkim jednak więcej uśmiechaj się do siebie w lusterku już z samego rana, do przechodniów na ulicy i do szefa w pracy. Praktykuj rytuał wdzięczności każdego dnia.
Ciesz się życiem, takim jakie jest. Chwytaj go całymi garściami i czerp z niego to co najlepsze!
A z tych gorszych dni wyciągaj wnioski, bo one też są po coś. W pierwszej chwili być może trudno jest Ci to dostrzec, ale z pewnością nie stało się to czy tamto bez przyczyny.
Wszystko jest po coś, inaczej całe to nasze życie nie miałoby sensu. Tylko my musimy dojrzeć do tego, aby umieć pewne rzeczy zrozumieć i zaakceptować, że się pojawiły, a to nie jest takie proste jak się pisze.
Wydaje mi się jednak, że gdyby życie było zawsze takie przyjemne, proste i przewidywalne to nie docenialibyśmy w pełni tego co mamy. Czasami musi być ten gorszy dzień, żeby następny mógł stać się lepszym.
Źródła:
Czasopismo “Żyj naturalnie” wydanie wrześniowe 2018 r.







