Znasz kogoś kto nie lubi słodyczy? Kto nie zjadłby w swoim życiu kawałka ciasta, czekolady, cukierka?
Nie wiem czy są takie osoby. I choć zjedzenie kilku kawałków czekolady lub ciasta od święta to nic strasznego, tak zajadanie się słodyczami niemal każdego dnia w “tylko niewinnych” ilościach jest bardzo zgubne.
Dawniej byłam dość mocno uzależniona od cukru, z czego rzecz jasna nie zdawałam sobie sprawy. Byłam zmęczona – jadłam batonika, żeby podnieść swój poziom energii. Miałam egzamin – jadłam czekoladę, to w końcu źródło magnezu, więc nawet powinnam. Po egzaminie – ptyś w nagrodę, zasłużyłam. Wakacje – bez lodów tiramisu nie obejdzie się, to w końcu lato. To tylko lody, nie cukierniczka. Poza tym lody na pewno są niskokaloryczne. Urodziny, imieniny – tort, ciasto, cukierki, przecież nie odmówię kawałka. Do kawy – ciastko, zdrowe, bo zbożowe a kawa lepiej w jego towarzystwie smakuje. Na kolację – jogurt owocowy, owoce są zdrowe. Jest mi źle – princessa. Jest mi dobrze – princessa.
Znasz to?
W czasach kiedy jadłam słodycze w nadmiarze często towarzyszyła mi ospałość, zaparcia, problemy z koncentracją. Miałam zmiany trądzikowe na skórze. Nie wiązałam jakoś specjalnie tych dolegliwości z jedzeniem słodyczy. W końcu jadłam tylko “niewielkie ilości”. Inni jedzą tego typu produkty znacznie częściej i “nic im nie jest”.
Nie ma jak samousprawiedliwienie się.
Wchodziłam w błędne koło “przecież tylko kawałka”, a potem kolejnego kawałka, i kolejnego aż zjadłam całą czekoladę. Z kolei produktów takich jak jogurty owocowe, soki owocowe, wody smakowe, a nawet lody nawet nie zaliczałam do grona “słodyczy”.
Czasami zresztą nawet wysoka świadomość niszczycielskiej siły przetworzonego cukru nie pomagała.
Jakie mogą być przyczyny nadmiernej ochoty na słodkie?
- zmęczenie, znużenie, a nawet nuda i związany z tym brak energii,
- niewysypianie się, zbyt mała liczba godzin snu w ciągu doby,
- źle skomponowana dieta – brak węglowodanów złożonych, spożywanie produktów o wysokim indeksie glikemicznym, brak tłuszczów w diecie, zbyt małe posiłki objętościowo
- nawyk – organizm z automatu sięga po słodycze, tak samo jak z automatu zamykasz drzwi domu,
- uzależnienie – cukier to silna neurotoksyna, organizm dopomina się o swoje dając wyraźne sygnały,
- problemy z zarobaczeniem i zagrzybieniem – czasami to nie my dopominamy się o słodycze, ale “żyjątka” zamieszkujące naszą mikroflorę jelitową, dochodzi też do przerostu Candida,
- niedobory witaminowo – minerałowe, może nam brakować witamin z grupy B, witaminy C, magnezu, manganu, cynku, chromu (organizm kojarzy pewne “słodkie” produkty z dostawą różnych składników np. magnezu w przypadku czekolady, z drugiej strony paradoksalnie to słodycze zabierają nam składniki i minerały, w końcu to od słodkiego może pojawić się próchnica),
- zaburzona gospodarka hormonalna
– kortyzol (hormon stresu) > dopamina, serotonina (hormony szczęścia)
= potrzeba dostarczenia jak najszybciej łatwo przyswajalnej energii z pożywienia czyli cukru
– grelina (wzmaga głód) > leptyna (hamuje uczucie głodu)
= potrzeba dostarczenia jak najszybciej łatwo przyswajalnej energii z pożywienia czyli cukru
- insulinooporność
szybki spadek glukozy —> ospałość, brak energii —> organizm domaga się czegoś słodkiego —> organizm domaga się łatwo przyswajalnej energii z pożywienia czyli cukru
- reakcja na sytuację – zajadanie emocji, stresu, zdenerwowania, ukryte i niewypowiedziane emocje.
Jak widać przyczyn nadmiernej ochoty na słodkie produkty jest mnóstwo co nie oznacza, że problemem jest znalezienie swojej przyczyny.
Ja doskonale wiem (teraz), że zaniedbywałam sen, wolałam posiedzieć do późnych godzin nocnych, moja dieta nie dostarczała mi niezbędnych składników odżywczych, co z pewnością doprowadziło z czasem do wytworzenia się niewłaściwej (pragnącej cukru) flory jelitowej. Wpadłam w nawyk jedzenia słodyczy do kawy, po obiedzie, “od święta” bo mi się należy aż w końcu wpadłam w uzależnienie. Bardzo często również, pod wpływem silnych emocji, zwyczajnie zajadałam niewypowiedziane słowa, nagromadzone emocje, brak zrozumienia. Miałam problemy z trądzikiem, więc żeby się pocieszyć jadłam słodycze.
Niestety, tak to działa, cukier mocno “wciąga” (uzależnia). To cichy niszczyciel naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Rozregulowuje gospodarkę hormonalną, rozdrażnia. Jest ukryty wszędzie, nawet w wędlinach. Przyjmuje tylko różne nazwy: syrop glukozowo – fruktozowy, stewia, ksylitol, cukier trzcinowy. To wszystko to dalej cukier.
Próbowałam znaleźć na siebie sposób, aż w końcu znalazłam (co nie oznacza, że już nie muszę się pilnować!).
Jak poradzić sobie z nadmierną ochotą na słodycze czyli jak uniknąć podjadania słodyczy w ciągu dnia?
1. Zbilansowana dieta + niezbędny składnik diety.
Dużo eksperymentowałam z posiłkami, które zjadałam w ciągu dnia. Dla mnie podstawą jest śniadanie zjedzone około godziny 9. Jadłam słodkie owsianki i jaglanki, piłam koktajle owocowo – warzywne, przeszłam nawet na pewien okres na dietę wysokotłuszczową. Mając tryb pracy siedzącej (standardowe 8 godzin) jedyne co dawało mi uczucie sytości na długo bez uczucia nadmiernego wypełnienia błonnikiem czy obciążenia tłuszczem dały mi śniadania składające się z:
warzyw: głównie pomidory, papryka, ogórki zwykłe i kiszone, brokuły, kalafior, seler naciowy, szpinak, jarmuż, sałaty,
zdrowych tłuszczów: słonecznik, pestki dyni, sezam, orzechy, awokado,
węglowodanów złożonych jako dodatek (nie codziennie): kasza gryczana, jaglana, amarantus, ryż brązowy, od czasu do czasu chleb owsiany lub gryczany,
białka jako dodatek (nie codziennie): jajka, soczewica.
Przygotowuję sobie wieczorem dnia poprzedniego naprawdę sporą porcję takiej sałatki. Daje mi ona uczucie sytości na wiele godzin, a równocześnie nie blokuje możliwości zjedzenia owoców w drugiej części dnia (zbyt duża podaż tłuszczu blokuje prawidłowe wchłanianie cukru).
Koktajle warzywno – owocowe zostawiam sobie na weekendy lub ewentualnie na godziny popołudniowe, ale przed obiadem. Tyle, że takie koktajle muszę przygotować również dzień wcześniej i następnego dnia nie smakują już tak pysznie.
Spróbuj również poeksperymentować z jedzeniem, weź pod uwagę Twój tryb pracy i preferencje smakowe. Oceń sama po jakim śniadaniu czujesz się najlepiej. A może wcale nie musisz jeść śniadań rano? Podejdź do tego indywidualnie, nie pozwól narzucić sobie czegoś odgórnie.
2. Szklanka wody, a najlepiej dwie szklanki.
Jeśli masz ochotę na coś słodkiego może to świadczyć o tym, że jesteś zwyczajnie zmęczona i… odwodniona.
Co jest w takim razie dobrym rozwiązaniem?
Wypij 2 szklanki wody, zimnej, orzeźwiającej, najlepiej z dodatkiem cytryny i szczypty soli dobrej jakości (himalajska, kłodawska), a jak nie masz pod ręką cytryny i soli to wypij wodę bez dodatków. Tylko bez zastanawiania się. Po prostu złap za butelkę i wypij przynajmniej szklankę wody. Taki drink momentalnie podniesie poziom Twojej energii lepiej niż kolejna kawa. Przy okazji nawodnisz się. I co najważniejsze – może się okazać, że nagle ochota na słodycze przeszła.
3. Szukaj zamienników.
Jeśli zdarza Ci się sięgać po słodycze, nie tylko gdy jesteś zmęczona, znużona, ale też zdenerwowana to znaczy, że zajadasz emocje, działając trochę na zasadzie automatu: jest mi smutno – zjem czekoladę. Kiedyś miałam z tym ogromny problem. Gdy tylko pojawiała się w moim życiu sytuacja stresująca momentalnie w mojej głowie tworzyła się też myśl o tym, żeby zjeść coś słodkiego. Są osoby, które w takich sytuacjach nie mogą przełknąć nawet śliny. Ja miałam dokładnie odwrotnie. Chciało mi się wtedy batona, ciastko, ptysia, czekoladę oreo, śliwkę w czekoladzie, lody 5 gałek, bułkę z nutellą.
Jak można sobie z tym uczuciem poradzić? Warto zamienić niezdrowe słodycze na zdrowe zamienniki cukru. I to naprawdę działa!
Zdrowe zamienniki cukru:
- owoce: banany, pomarańcze, jabłka, gruszki, ananas, arbuz
- suszone owoce: daktyle, rodzynki, śliwka suszona, morele suszone
- przyprawy: cynamon, kardamon, goździki (przyprawy zmniejszają ochotę na słodkie)
- tłuszcz: masz ochotę na czekoladę? zjedz łyżkę masła orzechowego
- domowe wypieki: wiesz co jest w składzie, możesz usunąć produkty alergizujące takie jak pszenica czy nabiał, dosładzasz czym chcesz: suszonymi owocami, miodem (z nim ostrożnie, jest bardzo słodki, lepiej nie przesadzać), bananem, dynią. Na blogu w kategorii “na przepisach” znajdziesz kilka pomysłów na zdrowe smakołyki (muffinki bananowe, domowa czekolada, ciasto z rabarbarem, lody)
4. Odpowiednia motywacja.
Chcesz schudnąć ale nie nie możesz? Chcesz mieć ładną cerę, zdrowe paznokcie, lśniące włosy? Cierpisz na jakąś dolegliwość? Masz problemy z koncentracją? Dokuczają Ci zaparcia? Zdajesz sobie sprawę, że to może być wywołane częściowo przez cukier, ale nie możesz z tym skończyć?
W trudnej chwili nie zastanawiaj się, nie ulegaj. Podejmujesz decyzję i się jej trzymasz. Nie rozważaj, nie szukaj “za” i “przeciw”, nie twórz w głowie rozprawki. Nie rozmyślaj nad tym, bo zaraz dasz sobie przyzwolenie tylko na jeden kawałek.
Po prostu powiedz “nie” i zajmij się czymś co odwróci Twoją uwagę od natrętnych myśli.
Twórz pozytywne myśli w głowie, wizualizuj sobie siebie taką jak chciałabyś wyglądać czy to chodzi o figurę czy cerę. Takie myślenie to jak drążenie dziury w skale przez kropelkę deszczu. To działa dokładnie tak samo.
To zwykła neurologia mózgu – zmieniasz myślenie –> zmieniasz ścieżki nerwowe w mózgu –> zmieniasz swoje zachowanie.
5. “Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal”.
Skąd w Twoim domu znalazły się słodycze?
W gorszym momencie sięgniesz po nie nawet wbrew Twojej świadomej woli! Nie będzie inaczej. Przerabiałam to wielokrotnie. Nawet chowanie słodyczy do innych szafek, zaklejanie ich taśmą, nie pomoże kiedy odczuwasz silną potrzebę zjedzenia czegoś co jest nieprzyzwoicie słodkie, a wiesz że znajdziesz to coś w szafie. Jedynie całkowite usunięcie słodyczy z pola widzenia skutkuje ich nie zjedzeniem w chwili słabości.
6. Zbadaj się!
Być może problemem u Ciebie jest jakaś utajona choroba, a nie jedynie utrwalony nawyk, przyzwyczajenie. Mogą to być początki cukrzycy, problemy z gospodarką hormonalną, zaburzona mikroflora jelitowa, braki witaminowo – minerałowe.
Może przez jakiś czas powinnaś zdecydować się na jakiś dobry suplement? Być może w Twoim przypadku powinnaś zrezygnować z wszelkiego cukru, również tego w suszonych owocach, miodzie?
Jeśli czujesz, że coś może być nie tak – zbadaj się.
Sprawdź poziomy witamin i minerałów, zbadaj tarczycę, zbadaj poziom glukozy we krwi. Takie podstawowe badania dobrze jest sobie robić od czasu do czasu.
Kiedy jednak ochota na coś słodkiego jest tak przemożna, że koniecznie musisz zjeść właśnie to…….. (wstaw w miejsce kropek to, na co masz właśnie ochotę) to po prostu to zjedz. Bez wyrzutów sumienia, bez niepotrzebnej spiny, złości, obrażania się na siebie, stosowania kar, w tym stawianie do kąta, i obelg względem siebie bezpośrednio po zjedzeniu ciastka z kremem i jeszcze przez kilka dni potem. Zasada jest jedna – jedz świadomie, z pełną kontrolą i akceptacją.
Wiem po sobie, jak wiele wysiłku wymaga zmiana myślenia, zmiana nawyków, przeprogramowanie mózgu. Nie jest to proste. Jednak satysfakcja jest przeogromna, masz poczucie kontroli własnego życia, decyzyjności.
Czujesz się dobrze – wyglądasz dobrze.
Nie masz gdzieś tam z tyłu głowy wyrzutów sumienia, że znowu zawaliłaś, że nie jesteś względem siebie konsekwentna. Nie czujesz żadnego rozdwojenia jaźni niczym Gollum we Władcy Pierścieni, który miał dwa oblicza. Jesteś sobą, a nie Twoimi emocjami. Wtedy taka solidna porcja gałek lodów czekoladowych zjedzona od większego święta, ale świadomie smakuje wyśmienicie.
Dasz radę!







