Cześć, jestem Beata, poznaj mnie bliżej!

Przez lata zadawałam sobie jedno pytanie:

Dlaczego niektórym kobietom wystarczy jedna dieta, a inne po pierwszej wpadają w błędne koło — odchudzania, napadów głodu i kompulsji?

To pytanie stało się moim kompasem.
Bo ja sama przez to przeszłam…

Miałam 16 lat, 2 klasa liceum.

Lustro zaczęło być moim największym krytykiem. Z pozoru niewinne „zdrowe nawyki” szybko przerodziły się w obsesyjną kontrolę jedzenia i wagi. Jadłam coraz mniej, ćwiczyłam coraz więcej, liczyłam kalorie z aptekarską precyzją.
W wieku 19 lat, w klasie maturalnej, przestałam miesiączkować, wyglądałam źle i czułam się jeszcze gorzej. Wpadłam w anoreksję. A mimo to… nie umiałam przestać.

Później przyszły lata huśtawki — przybierania, chudnięcia, diet, zakazów i wiecznego poczucia, że to jedzenie rządzi mną, a nie ja nim. Był moment, kiedy naprawdę nie wiedziałam już, co jeść, jak jeść i jak wyjść z tego kołowrotka. Wpadłam w kompulsywne napady na jedzenie przeplatane reżimem żywieniowym.

Trwało to całe studia.

I wtedy zaczęła się moja prawdziwa podróż

Nie kolejna dieta. Nie kolejna lista „musisz”.
Tylko głęboka praca nad sobą — emocjami, przekonaniami i tym, co działo się we mnie.

Książki, kursy, rozwój osobisty, pierwsze spotkania z filozofią życia Agnieszki Maciąg i blogiem Pepsi Eliot…

Zaczęłam odzyskiwać kontakt ze sobą.

Uczyłam się słuchać swojego ciała, zamiast z nim walczyć.

Krok po kroku zmieniałam sposób, w jaki myślę, jem i żyję.

Dziś, po latach poszukiwań i pracy z setkami kobiet, znam odpowiedź na tamto pytanie…

Prawdziwa zmiana nie dzieje się na talerzu.
Dzieje się w umyśle, w układzie nerwowym, w emocjach — i dopiero stamtąd przenosi się na codzienne wybory.

Poszłam o krok dalej…

Dlatego poszerzyłam swoją wiedzę klasycznej psychodietetyki o autohipnozę, wizualizacje, afirmacje i pracę z układem nerwowym — rzeczy, których nikt wcześniej nie łączył w tak spójny system.
Na bazie doświadczenia stworzyłam konkretny, transformujący system działania, który przekazuję moim klientkom w pracy 1:1 oraz w kursach i programach.

Nie chodzi o kolejną „idealną dietę”.
Chodzi o powrót do siebie.

O spokojną relację z jedzeniem, która nie zależy od kalendarza, nastroju ani tego, czy „byłaś grzeczna”.

Dziś pomagam kobietom uwolnić się od błędnego koła diet, odzyskać spokój i lekkość, odbudować zaufanie do siebie — i naprawdę polubić jedzenie (oraz swoje ciało!) na nowo.

Jeśli tu jesteś, to nie przypadek.

Być może właśnie teraz stoisz w miejscu, w którym ja byłam kiedyś — zmęczona, zagubiona, gotowa na coś więcej.